No cóż! Jestem chodzącą apokalipsą i nieszczęściem, więc i tym razem nie będzie inaczej! Dostaliśmy kartkę z nazwiskiem i paroma informacjami na temat osoby, którą mamy zabić. Dyrektor jakiegoś banku dostał od trzech klanów karę śmierci. Natychmiast zabraliśmy się za zadanie i jeszcze tego samego dnia ukończyliśmy zlecenie. Ja wróciłam do zamku i nie uwierzycie, co tam zastałam. Gdy król mnie ujrzał pomachał do mnie, abym podeszła. Wykonałam polecenie. Oczywiście był tam Ezreal! Co on tam niby robił.
- Ty! - krzyknęliśmy w tym samym czasie. Czemu on mnie naśladuje?!
- Przestań mnie naśladować! - znów krzyknęliśmy jednocześnie. Przypomniało mi się, że nie należy kłócić się w towarzystwie, zwłaszcza tak dostojnej, jak jego wysokość.
- Wybacz mi, Magna. Nie powinnam zachowywać się tak haniebnie - przeprosiłam składając lekki ukłon. - Lecz co on tutaj robi? - dopytałam się mego pana.
- Och, myślałem o zatrudnieniu kogoś do pomocy tobie - odpowiedział. Stanęłam, jak wryta.
- Dziękuję za twą łaskawość, ale poradzę sobie sama. Natomiast Ezreal powinien spotkać się z Ezrą - stwierdziłam. Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Nie robię tego, bo go lubię, ale po to, aby udowodnić, że mówiłam wcześniej prawdę. Szybko doszło do ich spotkania. Pomijając ich konwersację i moje przyznanie, że nie jest całkowicie idiotą, przejdę dalej. Ponieważ król nie ufa Ezrealowi, poprosił mnie, żebym go przetrzymała. Zgodziłam się tylko i wyłącznie dla dobra jego wysokości. W mieście ze zdenerwowaniem ciągnęłam go za rękę w kierunku mojego mieszkania, które również mam w spadku. Wrzuciłam go przez drzwi, zamknęłam je i opadłam na ziemie, chcąc się uspokoić. Przymknęłam oczy, a gdy je otworzyłam ujrzałam Ezreala... Przeglądającego moje rzeczy?! Jakim prawem on to robi?!
- Co ty robisz? - zapytałam go ponownie się irytując.
- Szukam twoich słabości - odpowiedział ze złośliwym uśmiechem. Najgorszą rzeczą jest to, iż posiadam tylko jedno łóżko i... To dla dwóch osób. Ja będę musiała spać w jednym posłani z nim, rozumiecie?! Z Ezrealem! Po prostu nie wierzę.
- Zwróciłeś na to uwagę? - spytałam się chłopaka, który był po drugiej stronie pokoju.
- Na co? - odpowiedział pytaniem.
- Jedno łóżko, wiesz, co to oznacza? - zadałam mu kolejne pytanie. Pobladł nagle. Może nie jest, jednak tak głupi na jakiego wygląda? Pomijając to, co działo się potem, przejdę do ranka. Obudziłam się z twarzą tuż przed twarzą Ezreala... Momentalnie się zarumieniłam. Podniosłam lekko głowę. Nadal spał. Poza tym trzymał swoją rękę na moim biodrze. Jakim prawem?! Rozumiem, że przez sen nie wie, co robi, ale co musiało mu się śnić, żeby robił coś takiego?! Zboczeniec! Chwila... Mam pewien pomysł... Uśmiechnęłam się szyderczo i uniosłam lekko jego podbródek. Kiedy śpi jest nawet uroczy... Zaraz... O czym ja myślę?! Sprawię mu, jakże zacną pobudkę. Hi hi... Zbliżyłam swoje usta do jego szyi. Pora pobawić się w krwiopijcę~! Ugryzłam go do krwi i zaczęłam ją zlizywać.
Ezreal? Jak twoje "przeżycia"?
Słodki jest ten twój Ezrealek :3
OdpowiedzUsuń~Sciurus